You are currently viewing Czym jest dla mnie akademicka sztuka jeździecka?

Czym jest dla mnie akademicka sztuka jeździecka?

różne oblicza akademickiej sztuki jeźdźieckiej


parę słów wprowadzenia

Jednym z podstawowych celów w ramach mojego projektu HIPODROM & PALESTRA jest dokładne wyjaśnienie zagadnień z zakresu biomechaniki ruchu koni, przy uwzględnieniu kwestii najważniejszych dla ich dobrostanu.

Przy rehabilitacji koni w ramach terapii ruchem stosuję Academic Art of Riding. Chcę jak najdokładniej przybliżyć czytelnikom na czym polega kinezyterapia przy użyciu tej metody i wyjaśnić skąd jej skuteczność. Opisując czym jest akademicka sztuka jeździecka zdecydowałam się na dłuższy wpis oraz na wprowadzenie w terminologię związaną z konkretnymi ćwiczeniami, która pomoże w poruszaniu się po tematyce jazdy akademickiej czy to w przypadku jej nauki czy lektury kolejnych artykułów na blogu. Zagłębiam się po krótce w istotne detale, które ukazują czym wyróżniają się historyczne sposoby szkolenia koni na tle współczesnych stylów jeździeckich.

Kiedy zaczynałam pisać ten artykuł nasunęła mi się myśl, że w Internecie ciężko znaleźć spójny syntetyczny tekst ujmujący zebrane w jednym miejscu unikatowe wątki i odcienie dotyczące AAoR i tłumaczący czym jest. Ja takiego nie spotkałam, prawdopodobnie dlatego, że treści o mniejszej objętości są łatwiejsze do przyswojenia i wymagają dużo mniej pracy, niż bardziej złożone opracowania. Podejrzewam również, że niektóre informacje mogły po prostu uciec nawet osobom, które już dłuższy czas zajmują się tym rytem szkoleniowym, a mam tu na myśli przede wszystkim etymologię systemu opracowanego przez Benta Branderupa (np. nie każdy ma czas i możliwości np. na badania historyczne, czy komparatystyczne). 

Warto taki szerszy kontekst nakreślić, ponieważ założenia konkretnej dyscypliny grają kluczową rolę przy osiąganiu końcowych rezultatów. Na zdrowie wierzchowców wielki wpływ ma to, w jaki sposób są one użytkowane. Istotne jest wykonywanie danych ćwiczeń z konkretną predestynacją ukierunkowaną na prawidłowy wzorzec ruchowy.  

Szczególnie poprzez prześledzenie przeobrażeń w formacjach kawaleryjskich oraz przyjrzenie się genezie i historii rozgałęziających się odnóg jeździectwa można lepiej zrozumieć oraz uświadomić sobie czym charakteryzują się wyjątkowe sposoby pracy dawnych mistrzów jeździeckich oraz czym różnią się one od stosowanych obecnie powszechnych metod treningowych. 

Mam nadzieję, że każdy kto przeczyta ten wpis będzie miał rozeznanie w tym jak wiele może dać nie tylko swojemu koniowi dzięki Academic Art of Riding – ale również sobie. Jest to przygoda właściwie na całe życie – inspirująca, gdzie nie trzeba bać się ślepych zaułków. Tym większą radość mamy z małych osiągnięć im więcej wiemy o tym jakich rezultatów końcowych się spodziewamy. Jednocześnie każdego dnia wzmacniamy lub rehabilitujemy nasze konie. 
 
Moimi oczami – autentycznie, szczerze i jak najbardziej dokładnie mogę w ramach blogowego „mini-opracowania”, które jednak nie może ciągnąć się w nieskończoność 😉 – dzielę się z Wami w miarę pełnym obrazem jazdy akademickiej. 
 
Jest tyle do poznania, badania i doskonalenia!  Zatem zaczynamy ! 

terminologia

Wiele osób „jeździectwem klasycznym” nazywa sposób pracy inspirowany traktatami dawnych mistrzów jeździeckich. Mówi się tak również na określenie metod wyrosłych z wiedeńskiej szkoły jazdy. Określenie „klasyczne jeździectwo/metody pracy” pada często po prostu w odniesieniu do współczesnego ujeżdżenia – tu w znaczeniu jako znane, czy powszechne/usystematyzowane zasadami współzawodnictwa sportowego. Tymczasem – o czym w dalszej części tekstu – jeśli nazwiemy „jeździectwem klasycznym” metody Pluvinela, Guérinièra, czy nawet Steinbrechta to nie powinniśmy tym samym mianem określać współczesnego ujeżdżenia mającego korzenie w dużo późniejszych tradycjach – przede wszystkim angielskich. Choć tradycje hippiczne całego świata z jednej strony zawsze mają jakieś wspólne mianowniki, a z drugiej każdy trener ma własne środki docierania do celu, to każde działanie przynosi charakterystyczne dla niego owoce. Bowiem efekty treningowe w Academic Art of Riding oraz w Modern Dressage obejmują zupełnie inne rezultaty w działaniu i ukształtowaniu końskiego organizmu na płaszczyźnie anatomii, biomechaniki ruchu, zdrowia, czy w pewnych aspektach nawet psychiki. 

W następstwie tych nieścisłości tj. – ponieważ jest spory zamęt terminologiczny wokół słowa „klasyczny” – mówiąc o traktatowych metodach pracy używam i proponuję po prostu takie określenia jak:
 
– jeździectwo akademickie
– Academic Art of Riding (AAoR)
– jazda akademicka
– (A)akademicka (S)sztuka (J)jeździecka
– (A)akademicka (S)sztuka (J)jazdy

– akademickie szkolenie koni
– (A)akademicka (S)szkoła (J)jazdy

a samego słowa „akademicki”, ewentualnie „szkolny” – pozostając w zgodzie z przekładem z innych języków – używam na odkreślenie elementów Academic Art of Riding takich jak nazwy niektórych ćwiczeń, czy dedykowanego im sprzętu jeździeckiego o określonej funkcjonalności.

Słowo „academic” tj. akademicki nie pochodzi jak mogłoby się wydawać (nie bezpodstawnie) od naukowego (uczelnianego) badania źródeł, ale od historycznych akademii jeździeckich. Słowo „szkolny” poprzez własną semantykę jest określeniem zarówno na technikalia nauczane w tych szkołach, czy od nich się w linii prostej wywodzące, jak i na konkretny program, który ma na celu stworzenie z człowieka jeźdźca, a z konia wierzchowca.

 

 

Na koniu można jeździć lub tylko się na nim transportować. 

– Bent Branderup

 

JEŚLI CHCESZ DOWIEDZIEĆ SIĘ CZYM WEDŁUG TEGO WELKIEGO MISTRZA RÓŻNI SIĘ TRANSPORTOWANIE SIĘ NA KONIU OD JAZDY W HARMOII ZAPOZNAJ SIĘ Z GENEZĄ STYLÓW JEŹDŹIECKICH I KWESTIAMI KOMPARATYSTYKI, KTÓRE OPISUJĘ W DALSZYCH CZĘŚCIACH TEKSTU

 

Tutaj ang. „school”  będzie odnosić się do stopnia wyszkolenia, czy wyedukowania konia, czyli do zdolności wykonywania bardziej zaawansowanych elementów lub procesu dochodzenia do tego punktu. 

 

Akademicka sztuka jeździecka to zarówno określenie na historyczne metody szkolenia koni podle traktatów dawnych mistrzów jeździeckich  – w języku angielskim określane np. „historical art of riding” albo „art of classical horsemanship” ewentualnie „equestrian art” – jak i nazwa szkoły Benta Branderupa „Academic Art of Riding” kultywująca, odtwarzająca i rozwijająca ten dorobek. Kiedy mówimy o AAoR zazwyczaj mamy na myśli właśnie najbardziej popularny program treningowy popularyzowany przede wszystkim przez Koło Rycerskie Akademickiej Sztuki Jeździeckiej (ang. The Knighthood of Academic Art of Riding).  

MAJSKUŁA

minuskuła

W języku polskim ciekawa jest kwestia semantycznego rozumienia oraz zapisu literowego określeń (A)akademicka (S)sztuka (J)jeździecka  czy (A)akademicka (S)sztuka (J)jazdy.

Jako nazwa własna „szkoły” Benta Branderupa według zasad językoznawczych powinien obowiązywać zapis „Akademicka Sztuka Jazdy/Jeździecka”. Jednak istnieje okoliczność, kiedy możemy użyć małych liter. Zapisu „akademicka sztuka jeździecka/jazdy” możemy użyć na określenie wybranych sposobów pracy z dawnych epok, odtwarzanych w treningu koni współcześnie, takich, które obejmują konkretne założenia w dziedzinie biomechaniki ruchu koni i rezultaty dla sprawności i zdrowia wierzchowców. Możemy zatem zastosować wyłącznie minuskułę, jeśli np. chcemy odnieść się do technik przygotowujących motorycznie ciało konia do łatwego powodowania nim w trakcie konnej walki na broń białą, czy tych kultywowanych w historycznych akademiach jeździeckich, które kiedyś używano dla utrzymania pogłowia pod wierzch w sprawności, a które dziś używamy w ramach AAoR jako te zgodne z anatomia i fizjologią współcześnie żyjących zwierząt. W ten sposób zaznaczamy i rysujemy pomost pomiędzy przeszłością a teraźniejszością.

Właściwie przy takim spojrzeniu możemy obu zapisów używać wymiennie. O tym co rozumiemy przez jazdę akademicką więcej w dalszych akapitach tekstu, a teraz wróćmy do kwestii glottologicznych. 

przekład z różnych języków na język polski

 

Co warto zaznaczyć, to to, że w zakresie terminologii jeździeckiej – w wypadku większości słownictwa związanego z tym właśnie szkoleniem hippicznym sprzed wielu stuleci – mamy do czynienia z zupełnie nowymi w języku polskim wyrażeniami, które jeszcze nie osadziły się w powszechnym rozumieniu. 

Choć oczywiście doskonały jeździec haute école Zdzisław Baranowski w opracowanym przez siebie polsko-angielsko-francusko-niemieckim słowniku hipologicznym (wyd. Pitman Publishing Limited, London, 1955) proponuje tłumaczenia niektórych terminów (pewna ich część dotycząca klasycznego jeździectwa funkcjonowała przecież  na Świecie w związku z pokazami wyższej szkoły jazdy). 

I tak przedstawiają się propozycje tego słownika w różnych językach w odniesieniu do Academic Art of Ridng:

ang. the art riding, academic riding, school-riding;

niem. akademische Reitkunst, Schulreiterei; 

fr. equitation académique (savante/artistique);

pol. jazda szkoleniowa, szkolenie jeździeckie. 

Oczywiście „jazda szkoleniowa” czy „szkolenie jeździeckie” obejmują tak rozległe znaczenie w polskiej terminologii jeździeckiej związanej z rozpowszechnionymi metodami pracy z końmi w Polsce, że taki przekład nie oddaje specyfiki szkolenia akademickiego.

Zdzisław Baranowski – urodzony w 1898 roku autor słownika hipologicznego „Koń i Jeździectwo”. Działacz konspiracyjny w Towarzystwie im. Tomasza Zana, które poprzez tajne nauczanie języka polskiego i upowszechnianie narodowych tradycji i ideałów zwalczało skutki germanizacyjnej działalności szkół niemieckich wśród polskiej młodzieży.  Kawalerzysta pułku Ułanów Gnieźnieńskich, potem 17. pułku Ułanów Wielkopolskich z siedzibą w Lesznie. W 1923 r. przeniesiony do Dowództwa VII Korpusu w Poznaniu, gdzie pełnił obowiązki adiutanta gen. Sosnkowskiego. Jako rotmistrz, dowodząc 4 szwadronem 7 pułku Strzelców Konnych Wielkopolskich walczył w kampanii wrześniowej w 1939 r. Ranny w bitwie pod Kockiem, dostał się do niewoli. Pobyt w niemieckich oflagach wykorzystał dla zdobywania wiedzy hipologicznej oraz nauki języków obcych.

Po kapitulacji hitlerowskich Niemiec w Schönbecken zajmował się doprowadzeniem do należytej kondycji i odesłaniem do Polski zrabowanych przez hitlerowców koni ze stadnin z Racotu i Białej Podlaskiej. Po wojnie osiadł w Szwajcarki gdzie powołano go jako instruktora znanej szkoły Manége de Genève. Jego pokazy wyższej szkoły jazdy gromadziły liczną publiczność. W tym właśnie okresie powstał wydany w Anglii „The International Horseman’s Dictionary”.

 

Okładka polskiego wydania z 1989 międzynarodowego słownika hipologicznego, 

 oprac. przez Z. Baranowskiego. 

 

 

 

Słownik pierwszy raz został wydany w Londynie w 1955 roku. 

Obejmował cztery języki:

– polski

– angielski

– francuski

– angielski

[Na okładce polska olimpijka (Moskwa 1980 – drużynowo 4 miejsce w jeździectwie)

Wanda Siniarska-Czaplicka Wąsowska  w Sopocie na koniu Damazy. ]

 

 

 

Kilka moich ulubionych książek w towarzystwie strony tytułowej mojego egzemplarza KONIA I JEŹDŹIECTWA (wyd. z 1989 r.) z życzeniami spełnienia największych marzeń – złożonymi przez „amazonkę z okładki”.

Korzystanie z kilku języków krajów mających bogate historycznie tradycje jeździeckie na pewno pomaga w znalezieniu właściwego tłumaczenia. 
 
Nie ma w tym tekście miejsca by szerzej omówić wszystkie propozycje wspomnianego słownika Z. Baranowskiego, ani zasadność dobrania terminów też w innych językach. Część z nich to terminy osadzone w konkretnej rzeczywistości językowej danego kraju, a część to próba tłumaczeniowa. Szczególnie w języku polskim jest to usiłowanie wprowadzenia jakiegoś terminu do niszowej przestrzeni. W wypadku jazdy akademickiej trudno uniknąć słowotwórstwa z użyciem anglicyzmów lub zapożyczeń z innych języków, jeśli chcemy oddać funkcjonalność elementów jazdy akademickiej. 
 
Z tego powodu proponuję własny Słowniczek, w którym wyjaśniam przede wszystkim angielskie terminy. Jest to podstawowy język w którym uczyłam się AAoR, i który również jest najbardziej przystępny dla większości ludzi w Polsce i na Świecie. 
 
Ale zanim przedstawię moje pomysły, chcę zaznaczyć, że w języku angielskim obecnie funkcjonują pojęcia wprowadzone do niego przede wszystkim przez Benta Branderupa na potrzeby międzynarodowego rozpowszechniania Akademickiej Sztuki Jeździeckiej. Bezpośrednie niemalże spolszczenia tych zaproponowanych przez niego w języku angielskim terminów sprawdzają się dużo lepiej niż warianty ze słownika Baranowskiego.
 

Przekład nie zawsze jest w stanie oddać konkretne zjawisko. 

Trudno np. przetłumaczyć niemieckie „swung”. W języku angielskim lub polskim nie ma określenia oddającego znaczenie tego słowa, zawierającego ich w sobie więcej, bo m.in.: rytm, tempo, wzorzec ruchowy, przepuszczalność i inne. Niektóre nazwy nie miały w przeszłości czy nie mają po prostu swojego angielskiego lub polskiego odpowiednika.

Terminy anglojęzyczne używane na określenie poszczególnych elementów akademickiej sztuki jeździeckiej zostały zaczerpnięte, czy przetłumaczone z języków o bogatej tradycji kawalkatorskiej i traktatowej np. z niemieckiego, czy z francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego lub Portugalskiego. Ponieważ języki romańskie i germańskie są pod pewnymi aspektami bliskie angielskiemu, to niektóre tłumaczenia szczególnie bazujące na etymologii łacińskich słów nie nastręczały dużych problemów w przekładzie – niektóre terminy naturalnie znajdują w angielskim swoje odpowiedniki, co już nie jest tak proste w j. polskim, gdzie zazwyczaj próbujemy mieszanki tłumaczenia, spolszczeń, czy sięgamy do  innych języków. 

Kwestiom tłumaczenia na język polski na tle porównawczym języków historycznych i angielskiego należy się oddzielny artykuł, a sam problem jedynie zaznaczam. 
 
Na pewno jak już wspomniałam – zdecydowanie się w tłumaczeniu na nazwy już używane w polskiej tradycji jeździeckiej nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ w pewnych wypadkach podobnie jak w wypadku określenia „klasyczny” może być to równie mylące. Powodem jest to, że dokonała się we współczesnych stylach jazdy implementacja terminów już nie spełniających swoich dawnych założeń (o czym w dalszych rozdziałach). 

Bez wątpienia dobrze byłoby przywracać terminom ich pierwotne i właściwe znaczenie. Zatem albo należy zwracać uwagę jak powinno się je rozumieć, albo korzystać z nazewnictwa używanego w ramach AAoR określającego funkcjonalność, czyli prawidłowe wykonanie i cel danego ćwiczenia. To ostatnie rozwiązanie sprzyja chyba największej przejrzystości i może zapobiegać potencjalnym pomyłkom.

słowniczek

Poniżej proponowane przeze mnie tłumaczenia z moim mini-komentarzem – tj. wprowadzający selektywny słowniczek z j. angielskiego na j. polski:

  • academic trot – szkolny/akademicki kłus (w prawdziwym prawidłowym zaawansowanym zebraniu rozwija się w prawidłowy piaff, trzeba pamiętać, że poruszanie się w każdym chodzie w ramach AAoR uwzględnia prawidłowy dla fizjologii i biomechaniki konia wzorzec ruchowy, a każdy z terminów tak naprawdę to osobne zagadnienie warte wyjaśnienia)
  • academic seat – dosiad akademicki/szkolny (podstawowa pomoc uwalniająca poszczególne partie mięśniowe końskiego grzbietu w ruchu, gdzie jeździec czuje poprzez dosiad ciało konia, a koń z lekkością odpowiada na niewidoczne gołym okiem sygnały jeźdźca)
  • physical seat – dosiad podążający/ dosiad fizyczny
  • static seat – dosiad statyczny/ dosiad równoważny
  • feeling seat – dosiad czuciowy
  • academic hand – szkolna/wyedukowana/akademicka ręka (dodatkowa pomoc, m.in. wspieracie w korekcji konia w zgięciu, przede wszystkim pełni dużą rolę przy edukacji stellning and bending, umiejętność operowania w jednej dłoni czterema pojedynczymi wodzami – np. dwoma parami wodzy kawecanowych i dwoma bosalowych)
  • groundwork – praca akademicka z ziemi na kawecanie  przygotowująca dobrze w podstawach treningowych (w pozycji chodzenia tyłem – człowiek dzięki temu widzi w całości jak porusza się koń i jest w stanie wspierać go swoim jeżykiem ciała oraz psychicznie ze względu bliską strefę, której koń nie czyta sygnałów bata jak odesłanie, a wyłącznie jako wskazówkę do ułożenia ciała)
  • handwork – praca w ręku z ziemi (kawecan/wędzidło, na jednej lub dwóch wodzach)
  • longework – praca na lonży i kawecanie  z ziemi obejmująca również takie ćwiczenia na kole jak np.: łopatka do wewnątrz, trawers, zebranie, wstęp do nauki pracy na długich wodzach i.t.p.
  • school walk – szkolny/akademicki stęp
  • school canter – szkolny galop
  • academic whip – narzędzie będące przedłużeniem naszej ręki i służące lepszej komunikacji z koniem poprzez język naszego ciała, może to być specjalna witka z gałęzi drzew, których gałęzie są proste, np. brzozowe, pigwowe czy z młodych jabłoni, witka jest nacechowana symboliczne w rycerstwie akademickim (co – podobnie jak i argumenty dotyczące jej rzekomej wyższości nad batami ze sztucznych materiałów – jest ciekawym ideowym oraz praktycznym tematem do rozprawki w odrębnym wpisie), ale tak na prawdę taką samą funkcjonalność mają niektóre typy batów do pracy z ziemi łączące w sumie takie cechy jak: nie nadmierna giętkość (aby precyzyjnie wskazywać i nie walczyć z opadająca końcówką), wąska średnica, lekkość, długość ok. 120 cm (długość bata, którego w danej chwili używamy zależy od stref z których chcemy pracować, wielkości konia i etapu jego wyedukowania), podobnie jak w języku stada wskazanie na punkt w ciele konia jest sposobem komunikacji z nim, tak tutaj bat/witka wskazują na dane miejsce prosząc o odpowiedź taką jak poprzez lekkie pomoce jeździeckie z siodła
  • academic leg – szkolna/akademicka łydka (sygnały obejmujące kilka różnych funkcji – można to przetłumaczyć i porównać do łydki wewnętrznej, zewnętrznej, aktywizującej, przesuwającej i.t.p. choć sygnały są delikatniejsze, wpisane nierozerwalnie w specyfikę akademickiego dosiadu, i używane dopiero na koniu, który precyzyjnie te sygnały już rozumie i jest w stanie odpowiedzieć) 
  • KNIGHTHOOD OF ACADEMIC ART OF RIDING – rycerstwo akademickie/ Koło Rycerskie Akademickiej Sztuki Jeździeckiej (o nim w odrębnym rozdziale)
  • pilar work – praca między filarami (z powodzeniem zastępuje ją bezpieczniejsza – praca w ręku)
  • long rein – praca na długich wodzach
  • halt i school – halt – szkolne zatrzymanie /szkolna parada; school-halt to charakterystyczne ćwiczenie, które rozwija elastyczność tylnych nóg i uczy konia przenoszenia ciężaru na tył dla odciążenia przodu – wykonuje się je z uwzględnieniem stellning and bending oraz edukacji prawidłowej aktywizacji końskiego układu mięśniowo-powięziowego 
  • schooled-gate – m.in. określenie ram, w których koń porusza się wg. prawideł jazdy akademickiej w prawidłowej fizjologicznie dla siebie postawie, wyedukowany do utrzymywania tej postawy świadomie, schooled-gated horse oznacza konia wyedukowanego w ramach AAoR
  • stellning and bending – wciąż zastanawiam się nad dobrym tłumaczeniem – można by zastosować wyrażenie „pozycja [żuchwy]” przy stellning, ale już przy drugim członie – sam morfem „bend” oddaje wiele aspektów zjawiska. Możliwy przekład to wygięcie, łuk, czy kolana. [Może zatem odnosić się i do wygięcia kręgosłupa i do elastyczności stawów tylnych nóg. Na razie zostawiam temat przekładu a zamiast tego oferuję częściowe wyjaśnienie zjawiska. Jest to termin określający konia, którego kręgosłup jest prawidłowo ustawiony od głowy po ogon na kole lub przygotowany do ruchu na prawo lub na lewo. Jednocześnie żuchwa i czaszka znajdują się w odpowiednim ułożeniu, dając pomiędzy skrzydłami atlasu i ganaszami miejsce dla przepływu powietrza i dla swobodnego ułożenia tkanek pozbawionych narzuconych kontrakcji tj. w prawidłowym ciągu fizjologicznym. W trakcie ruchu po kole koń będący w prawidłowym dla jego biomechaniki wygięciu jest w stanie uwolnić przód, szczególnie przednią łopatkę, co daje miejsce dla tylnej wewnętrznej nogi i dla rotacji klatki piersiowej, by później znaleźć równowagę pod jeźdźcem przenosząc ciężar na tył (przygotowaniem do tego jest m.in. ćwiczenie łopatka do wewnątrz i takie też daje efekty, koń na kole w ramach stellning and bending idzie leciutką łopatką), jednocześnie oznacza to, że koń który rozwinął w sobie zdolność do najlepszego wykonania stellning and bending jest wyedukowany w reakcji na kawecan z ziemi również na język ciała jeźdźca, z siodła na dosiad i odpowiada na delikatne sygnały będąc w stanie w płynny, elastyczny i przepuszczalny, lekki sposób w rozluźnieniu poruszać całym kręgosłupem zarządzając własnym balansem. W tym właśnie sensie koń w stellning and bending jest w stanie przepuszczalnie przenieść równowagę przy aktywacji całego ciała na tył przy zgięciu stawów tylnych nóg, co możemy poczuć  pod ręką przy pracy z ziemi w ramach przebalnsowań w stój, czy półparad akademickich lub dosiadem w trakcie ćwiczeń wspierających balans z siodła.] 

Szczególnie trzy ostatnie terminy zasługują na dokładne zobrazowanie i wytłumaczenie, bo tak naprawdę samo przetłumaczenie, czy krótki komentarz nie przekazuje sensu czy funkcjonalności. Jest to materiał na osobny artykuł, a najlepiej na wykład z materiałem filmowym, lekcję lub kilka. Tak na prawdę dotyczy to właściwie każdego z powyższych elementów, wymagających edukacji w ramach metody. Nie wymieniłam też wszystkich terminów, ale informacji i tak jest dosyć przytłaczająca ilość w tym tekście.

Historyczne znaczenie szkolenia bojowego koni

historia i geneza metody(AAoR)

oraz kwestia interpretacji materiałów źródłowych

korzenie i znaczenie menzury w walce konnej

Jazda akademicka choć rozwijana później w szkołach maneżowych wywodzi się z pól bitewnych, z czasów kiedy m. in. to jak sprawny i wyszkolony był koń decydowało o skuteczności w walce oraz o życiu konnego wojownika. 

Wtenczas koń nie pełnił tylko funkcji transportowej, ale naprawdę walczył na polu bitwy będąc prawdziwym partnerem rycerza. Przede wszystkim rumak musiał reagować na zmiany balansu jeźdźca, aby współpracować z nim w trakcie walki na broń białą w menzurze kawaleryjskiej. Dodatkowo między innymi wykonywał figury, dzięki którym atakował przeciwnika np. pieszego kopytami, często też go gryzł, czy przygniatał do ziemi. Ale najważniejszym zadaniem wierzchowca było ustawianie się dokładnie tam, gdzie była potrzeba. Musiał dawać łatwo powodować swoim ciałem – czasem tylko samym dosiadem, a czasem ze wsparciem jednej wolnej ręki –  tej, która akurat nie dzierżyła miecza, szabli czy innego ostrza. 

sprawny dzianet - edukacja biomechaniczna

Istotne było, aby koń miał na tyle dobrze rozwinięte ciało, aby mógł przyjąć prawidłową postawę pod paladynem w zbroi, niosąc ciężar drugiej istoty i oporządzenia bez szkody dla swojego kośćca. Życie kawalerzysty zależało od sprawności i niezawodności dosiadanego przezeń zwierzęcia, który powinien umieć aktywować mięśnie brzucha, zadu, czy grzbietu powierzchowne i głębokie oraz rozłożyć równowagę równomiernie na wszystkie cztery nogi będąc w ciągłej gotowości do ruchu oraz do znoszenia obciążeń deseleracyjnych – czyli impetu wchodzącego w ciało, np. przy zwalnianiu chodu lub perfekcyjnym zatrzymaniu w konkretnym miejscu. Zrównoważenie pod siodłem powinien umieć znaleźć dzięki umiejętności przenoszenia bez trudu ciężaru na zad, mając rozwiniętą giętkość kończyn dolnych, szczególnie tylnych. Wiele bitewnych figur i sytuacji na polu bitwy wymagało tej elastyczności zadnich nóg.  Np. terra a terra pozwalała na dynamiczne zwarcie, lewada była wyjściem do ataku na piechura, zwroty pozwalały na szybkie uderzenie lub przegrupowanie. To tylko część przykładów. Motorycznie dobrze przygotowane ciało konia do noszenia człowieka – szczególnie opancerzonego – było wytrzymałe i mniej skłonne do kontuzji. 

Uzyskanie powyższych rezultatów odbywało się poprzez długoletnią edukację konia z ziemi i z siodła, która dbała o równomierny rozwój mięśniowy, poruszanie się konia w równowadze oraz w prawidłowym stelling and bending. Użycie kawecanu w tym typie szkolenia było nieodzowne z uwagi na to, że wodza lub inka usytuowana na nosie działa na czaszkę, natomiast w okolicach żuchwy wpięta w wędzidło lub kółko bosalowe na żuchwę. 

Koń najpierw szkolony przez kawalkatora uzyskiwał zdolność poruszania się w prawidłowej dla siebie postawie i niesienia siebie w prawdziwym zebraniu, w każdym chodzie, a potem robił to samo dopiero pod jeźdźcem (to był trening biomechaniczny, obok kondycyjnego, czy sprawnościowego). Poza treningiem wspierającym stelaż mięśniowo-powięziowy w przeszłości konie przechodziły również treningi kondycyjno-wzmacniające z obciążeniem, które zwiększały jeszcze siłę i odporność tkanki. Dodatkowo to, że konie bitewne były w stanie znosić obciążenia na polu walki zależało również od doboru odpowiednich typów wierzchowców i ich genetyki. Badania antropologiczne dowiodły, że  dzisiejsze konie nie mają tak silnej fizjonomii, a ich ograniczenia są znacznie większe niż koni w przeszłości. Dzisiejszym koniom brakuje niektórych połączeń więzadłowych i pewnych cech w ciele, które dziś zachowały np. osły, których genetyką człowiek nie manipulował w takim stopniu lub w ogóle. Hodowle z predestynacją transportową lub sportową doprowadziły do degradacji naturalnych wzorców ruchowych, które wspierały niegdyś zdrowie wierzchowców. Przyczyniły się do tego głównie współczesne wymogi i moda czworoboków ujeżdżeniowych i parkurów skokowych. Zatem dzisiaj trzeba dopasowywać intensywność bardziej skomplikowanych ćwiczeń i weryfikować zapisy źródłowe. 

koń jako wierzchowiec w harmonii z jeźdźcem

a jako środek transportu

- czyli o "historycznym"i "klasycznym" szkoleniu koni w świetle przeobrażeń w formacjach kawaleryjskich

Opisane powyżej szkolenie służyło przede wszystkim harmonijnemu i precyzyjnemu powodowaniu koniem w warunkach konnej walki z użyciem broni białej. Z biegiem czasu, kiedy broń palna zyskiwała na znaczeniu, a taktyka wojenna ewoluowała, wiedza o bojowym szkoleniu koni do walki w menzurze kawaleryjskiej uległa częściowemu „zapomnieniu”, czy raczej nie była już po prostu wykorzystywana powszechnie w armii.

 

Jednak była dalej rozwijana w kołach rycerskich i oficerskich i na dworskich maneżach. Istniały również słynne akademie jeździeckie.  W tym okresie nauka sztuki jazdy konnej na dworach i w domach arystokracji była realizowana dzięki ogromnej wiedzy i umiejętnościom jeździeckim zawodowych kawalkatorów – członków wspomnianych organizacji, ale też wiedza była przekazywana z ojca na syna. 
 
Trzeba tutaj podkreślić, że właśnie dla historycznego szkolenia koni w ramach uzyskania precyzji w walce konnej charakterystyczna jest wieloletnia edukacja wierzchowca i jego edukatora (zobligowanego już wcześniej posiąść odpowiednie umiejętności jeździeckie oraz pedagogiczne). Tymczasem osoby niezorientowane w tych niuansach zdarza się, że używają określenia „historycznego jeździectwa” zarówno mówiąc o traktatach dawnych mistrzów jeździeckich poruszających tę właśnie tematykę, jak i w stosunku do późniejszych podręczników kawaleryjskich, które już idą zupełnie innym nurtem. Nie przedstawiają one tych samych założeń, czy celi szkoleniowych i nie zawierają takiego samego zasobu wiedzy o anatomii koni. Mówię o sytuacji, kiedy przedstawiający sprawę nie widzą rozróżnienia. Przy czym słowo historyczny pada często jako synonim słowa „klasyczny”.  A po prostu nie należy mieszać pewnych pojęć. 
 
I tu na miejscu będzie zastanowienie się nad terminologią i zweryfikowanie tego co piszą ludzie powołujący się na tzw. klasykę. Bo dawna jazda historyczna – będąca bohaterką niniejszego wpisu, choć obejmuje filozofię ujętą w traktatach (od Giordano Ruffo po Steinbrechta i jego następców) na przestrzeni 650 lat (a licząc od Ksenofonta na przestrzeni ponad tysiąca lat) – nie ma już wiele wspólnego ani co ciekawe z wiedeńską szkołą jazdy, ani tym bardziej z np. Fillisem, formacjami kawalerii XX wieku, czy z jazdą angielską. A zdarzyło mi się już spotkać z sytuacją, gdy autor książki jednym tchem bez zrozumienia stawia znak równości pomiędzy wszystkimi traktatami dotyczącymi jeździectwa również XX-wiecznymi dołączając do tego zmagania na olimpiadach zeszłego tysiąclecia, hiszpańską szkołę jazdy i samą królową Elżbietę II-gą. Niektórzy uważają również Philippe Karla, czy Manolo Mendeza za realizatorów metod „klasycznych”, w znaczeniu „historycznych” jako „akademickich” cytując słowa użyte w kontekście tych szkoleniowców. Tymczasem są oni związani z tradycjami współczesnego ujeżdżenia, inspirując się elementami zaczerpniętymi z dawnych traktów w swoich metodach – które nie realizują założeń ani nie dają rezultatów takich jak szkolenie akademickie. Można jedynie uznać, że z tej „klasyki” czerpią pewne elementy.
 
Zresztą warto sobie zdawać sprawę, że przez wieki sposoby pracy dawnych mistrzów jeździeckich ewoluowały. A osoby powołujące się na „klasykę” – w znaczeniu odwoływania się do twórców źródeł – często wybiórczo  i bez głębszych badań klinicznych czerpały z tych dzieł. Sam dosiad charakteryzowały inne cechy w starożytności, średniowieczu, renesansie, baroku, czy tzw. „klasycyzmie”- czasów Steinbrechta (warto na pewno podjąć rozważania nad terminem „klasyczny” w ramach ukucia pewnych wytyczonych i jasnych ram znaczeniowych – być może właśnie w odniesieniu do okresu Steinbrechtowego). 
 
Akademickie metody kontynuują najbardziej przydatne elementy ze sposobów pracy danych mistrzów jeździeckich po skonfrontowaniu ich z dzisiejszą wiedzą na temat anatomii koni. To biomechaniczne ukierunkowanie w ramach poszczególnych ćwiczeń powinno być brane pod uwagę przy wybieraniu inspiracji historią.